Telekompromitacja
Dodano:
Telekomunikacja Polska robi co może, by ceny rozmów telefonicznych nie spadły.
Dla TP SA szykuje się bardzo trudny rok. Już za kilka tygodni, ci klienci, którzy będą chcieli mieć telefon stacjonarny, będą mogli wykupić tańszy abonament w Tele2 (do niedawna TP SA miała monopol na sprzedaż abonamentu). Pod koniec pierwszego kwartału 2007 r. na rynek wejdzie czwarty operator komórkowy p4, który ma zaoferować duże pakiety minut (nawet po kilka tysięcy) za zryczałtowaną opłatę, tak że wiele osób może w ogóle zrezygnować z telefonu stacjonarnego. Coraz większą konkurencją dla TPSA są też sieci kablowe, które nie tylko udostępniają swoim klientom szybki internet za kilkadziesiąt złotych miesięcznie, ale dodają do tego (ostatnio UPC) tanią, a chwilami darmową telefonię internetową.
Telekomunikacja Polska z roku na rok traci rynek. Obecnie połowa dochodów TP SA z telefonii stacjonarnej pochodzi z abonamentu. Nic dziwnego, że robi ona wszystko, by ten spadek powstrzymać. Problem jedynie w tym, jakimi metodami. Nie rozdzielając usługi dostępu do Neostrady od usług telefonicznych, TP SA chce zmusić swoich abonentów, by płacili za jedno i drugie, mimo że część z nich nie potrzebuje abonamentu telefonicznego. Osoby instalujące Neostradę mogą bowiem następnie dzwonić za darmo, albo za niewielkie pieniądze korzystając z telefonii internetowej i telefon stacjonarny nie jest im potrzebny. Dobrze, że nowa szefowa UKE szybko reaguje i wysokimi grzywnami daje do zrozumienia, ze interes konsumenta jest dla polskich władz ważniejszy niż wysokie zyski jednej firmy.
Telekomunikacja Polska z roku na rok traci rynek. Obecnie połowa dochodów TP SA z telefonii stacjonarnej pochodzi z abonamentu. Nic dziwnego, że robi ona wszystko, by ten spadek powstrzymać. Problem jedynie w tym, jakimi metodami. Nie rozdzielając usługi dostępu do Neostrady od usług telefonicznych, TP SA chce zmusić swoich abonentów, by płacili za jedno i drugie, mimo że część z nich nie potrzebuje abonamentu telefonicznego. Osoby instalujące Neostradę mogą bowiem następnie dzwonić za darmo, albo za niewielkie pieniądze korzystając z telefonii internetowej i telefon stacjonarny nie jest im potrzebny. Dobrze, że nowa szefowa UKE szybko reaguje i wysokimi grzywnami daje do zrozumienia, ze interes konsumenta jest dla polskich władz ważniejszy niż wysokie zyski jednej firmy.